wtorek, 20 marca 2012

Nienawidzę wstępów...

...ale trzeba od czegoś zacząć. Żeby nie tworzyć kolejnego bloga o wszystkim i o niczym, postanowiłam pisać o tym, co mnie interesuję, z czym się stykam codziennie i co jest nieodłączną częścią mojej osobowości, a mianowicie o wielojęzyczności i wielokulturowości.
Wielojęzyczna jestem aż do bólu. Polski i rosyjski umiem od urodzenia, w szkole zaczęłam uczyć się niemieckiego, studiowałam fiński, co zmusiło mnie nauczyć się także angielskiego. Wyjechałam na magisterkę do Finlandii, gdzie nauczyłam się czeskiego. Węgierski jest na liście przedmiotów obowiązkowych. Szwedzkiego się uczę dla korzyści, bo to drugi język państwowy w Finlandii.
Skoro język jest nieodłączną częścią kultury, to wielokulturowość też należy do mojej osobowości. Oczywiście, jedne kultury znam lepiej, inne gorzej, ale fascynuje mnie poznawanie i uświadamianie przez to kim jestem i jak się rozwija moja osobowość. Poza tym, wielojęzyczność i wielokulturowość to nieodłączne zjawiska współczesnego zglobalizowanego świata. Dla niektórych są niepokojące, dla niektórych dziwne, dla mnie - fascynujące. Dlatego postanowiłam o tym pisać, i mam nadzieję, że będzie się to cieszyć chociaż niewielkim zainteresowaniem.