...ale trzeba od czegoś zacząć. Żeby nie tworzyć kolejnego bloga o wszystkim i o niczym, postanowiłam pisać o tym, co mnie interesuję, z czym się stykam codziennie i co jest nieodłączną częścią mojej osobowości, a mianowicie o wielojęzyczności i wielokulturowości.
Wielojęzyczna jestem aż do bólu. Polski i rosyjski umiem od urodzenia, w szkole zaczęłam uczyć się niemieckiego, studiowałam fiński, co zmusiło mnie nauczyć się także angielskiego. Wyjechałam na magisterkę do Finlandii, gdzie nauczyłam się czeskiego. Węgierski jest na liście przedmiotów obowiązkowych. Szwedzkiego się uczę dla korzyści, bo to drugi język państwowy w Finlandii.
Skoro język jest nieodłączną częścią kultury, to wielokulturowość też należy do mojej osobowości. Oczywiście, jedne kultury znam lepiej, inne gorzej, ale fascynuje mnie poznawanie i uświadamianie przez to kim jestem i jak się rozwija moja osobowość. Poza tym, wielojęzyczność i wielokulturowość to nieodłączne zjawiska współczesnego zglobalizowanego świata. Dla niektórych są niepokojące, dla niektórych dziwne, dla mnie - fascynujące. Dlatego postanowiłam o tym pisać, i mam nadzieję, że będzie się to cieszyć chociaż niewielkim zainteresowaniem.
Och zazdroszczę takich możliwości! I tylu języków które znasz! Masz rację, otaczanie się różnymi kulturami i językami to cudowna sprawa. Ja niestety mam możliwość jeździć do Finlandii tylko na wakacje i to też na krótko. I na razie mój język jest bardzo ubogi. Bardziej wsiąkam we włoską kulturę, która jest mi coraz bliższa.
OdpowiedzUsuńBędę śledziła Twój blog z wielkim zainteresowaniem :)